Opowiem Ci bajkę… Posłuchaj…
O chłopcu z koniem. Są z brązu. Przyjaźnią się.

Czasem, gdy nikt nie patrzy, nie dostrzega, nie zauważa, spływa na nich takie coś…, że mogą myśleć, i czuć, i widzieć. Opowiadają sobie, co widzą. I jeszcze opowiadają sobie bajki. O przyjaźni i przygodach. Choć nieraz myślę, że wyglądają jakby się odpychali, walczyli ze sobą.

– Nie napieraj tak mocno! Boli mnie kark. Nie jestem z żelaza!
– Jesteś z brązu, tak jak ja. Nazywamy się chłopiec z koniem. Nie słyszałeś?
– W każdym razie nie napieraj tak mocno ramieniem.

Gdy nikogo nie ma, to coś spływa na nas i znowu możemy czuć i widzieć… Nieraz myślę, że wyglądamy jakbyśmy się odpychali, walczyli ze sobą.

– Tak. Ale przecież my nie walczymy. Lubię tu z tobą być.
-Opowiedz co widzisz za mną. Opowiedz o ludziach!
– Ludzie śpią. Śnią. Nocą nad dachami widzę skłębione chmurorośliny. Splątane sny ulatują, rozpływają się. Czasem można rozpoznać kształty, strzępy opowieści, piękne i okrutne, dobre, zapłakane, nieszczęśliwe. Nieraz też chciałbym śnić, a nieraz boję się tego, co widzę i cieszę się, że jestem tu z tobą…
-Powiedz, teraz ty powiedz, co widzisz za mną. Czy widujesz inne konie?
– Nie, nie ma już innych koni. Po tamtych koniach zostały chyba tylko sny. Przemykają czasem ulicami, tak jakby najgorsze, najokrutniejsze legendy o koniach zamknąć w klatce samochodu. Jest tam niewyobrażalny lęk i ból, i miłość do ludzi, i ból połamanych nóg, i rozpacz, ale wciąż miłość do ludzi. Czasem dociera do mnie z niektórych aut taki strumień uczuć… Ale nie wiem, co to jest.
– Ja też nie wiem, przyjacielu. To dziwne, jeśli byłoby tak, jak mówisz. Ale, gdzie podziały się konie? Dlaczego wywożą je wielkimi autami? Dlaczego muszą bać się i rozpaczać? Bać się ludzi i kochać ich?
– Jak ci to powiedzieć… Pojechały bardzo daleko…
-A ty, czy ty czujesz lęk przede mną? Czy czujesz się ujarzmiony?
– Nie przyjacielu, dzikość w moim sercu potrafiłeś zamienić w miłość. To nie jest ujarzmienie.
– Nigdy cię nie skrzywdzę.
– Wiem.

A teraz śpij kochanie, bo jutro do przedszkola…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *